Szokujące Wyniki Kontroli: Schroniska dla Zwierząt Łamią Standardy Opieki
Schroniska dla zwierząt w Polsce stały się miejscem szokujących zaniedbań i nadużyć, o czym świadczy niedawny skandal w Bytomiu. Żywy pies przetrzymywany przez kilkadziesiąt godzin w chłodni, kot z krwawiącą raną na pyszczku czy budy kupowane po 3 tys. zł – tak według relacji miała wyglądać codzienność w jednym z polskich schronisk. To tylko wierzchołek góry lodowej problemu, który dotyka placówek w całym kraju.
Spis treści
- Doda ujawnia patologie w schronisku w Bytomiu
- Eksperci i aktywiści krytykują system schronisk
- Czy potrzebna jest reforma prawa o ochronie zwierząt?
- Wnioski
- Najczęściej zadawane pytania – FAQs
Niedawno głośna sprawa bytomskiego schroniska, nagłośniona przez Dodę, ujawniła liczne nieprawidłowości. Jak podaje prasa, w placówce zdrowy pies po nieudanej eutanazji spędził w chłodni dwa dni, a inne zwierzęta cierpiały z powodu złego odżywiania i braku odpowiedniej ochrony przed chłodem. Warto przypomnieć, że zgodnie z prawem to właśnie gminy są odpowiedzialne za zapobieganie bezdomności zwierząt i zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom.
W naszym kraju system opieki nad bezdomnymi zwierzętami budzi coraz więcej kontrowersji. „W Polsce w tej chwili robi się wszystko, aby bezdomność psów i kotów miała się świetnie. To jest świetny biznes i świetny interes” – alarmuje Doda. Tymczasem eksperci są zgodni – „Nie powinno być prywatnych schronisk dla zwierząt, bo nadzór nad nimi jest nieskuteczny”. W tym artykule przyjrzymy się bliżej problemom polskich schronisk, konsekwencjom prawnym zaniedbań oraz możliwym rozwiązaniom systemowym.
Doda ujawnia patologie w schronisku w Bytomiu
Piosenkarka Dorota „Doda” Rabczewska stała się kluczową postacią w ujawnieniu skandalicznych warunków w bytomskim schronisku dla zwierząt. 16 stycznia 2026 roku artystka przeprowadziła emocjonującą interwencję, transmitowaną na żywo, która natychmiast przyciągnęła uwagę mediów ogólnopolskich.
Doda skonfrontowała się bezpośrednio z kierowniczką placówki, Anną Kornas, ujawniając wstrząsające fakty. „Pani uśpiła psa, który przeżył w chłodni dwa dni z zawiązanym pyskiem!” – zarzucała piosenkarka. Według relacji, zdrowy pies po nieudanej eutanazji spędził w chłodni dwa dni, a inne zwierzęta miały poważne rany, w tym otwarte rany szyi.
Wokalistka przedstawiła także dowody finansowych nieprawidłowości. Wskazała na fakturę z marca 2025 roku na drewniane budy za ponad 12 tysięcy złotych, których nie mogła znaleźć w schronisku oraz fakturę z października 2023 roku na 30 tysięcy złotych za garaż, który rzekomo powstał na prywatnej posesji kierowniczki, a nie w schronisku.
W rezultacie interwencji, prezydent Bytomia Mariusz Wołosz rozwiązał umowę z operatorem schroniska już 15 stycznia. Miasto przejęło kontrolę nad placówką, wymieniając zamki w drzwiach i zabezpieczając dokumentację. Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach wszczęła dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami, apelując do byłych pracowników i wolontariuszy o zgłaszanie informacji o nieprawidłowościach.

Eksperci i aktywiści krytykują system schronisk
Problem bytomskiego schroniska to jedynie wierzchołek góry lodowej – twierdzą eksperci zajmujący się ochroną zwierząt. Katarzyna Rezler, aktywistka i pełnomocniczka burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego ds. zwierząt, podkreśla: „Afera wokół schroniska w Bytomiu odsłoniła mechanizmy, które działają w całej Polsce”.
Według ekspertów głównym problemem jest wadliwy model finansowania. „Gmina ma ustawowy obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami, ale często ogranicza swoją rolę do zlecenia zadania w drodze przetargu. W praktyce wygrywa najtańsza oferta”. System ten premiuje oszczędzanie kosztem dobrostanu zwierząt.
Szczególnie niebezpieczne są jednorazowe opłaty za przyjęcie zwierzęcia. „Gmina płaci jednorazowo 1200, 2000 czy 2500 zł. Ekonomicznie to się nie spina. Operator zaczyna zarabiać wtedy, gdy zwierzę żyje krótko albo szybko znika z systemu”. W umowach pojawiają się absurdalne stawki 8-15 zł dziennie za opiekę nad psem.
Kontrole instytucjonalne okazują się nieskuteczne – są zapowiadane i koncentrują się na dokumentacji, a nie realnym leczeniu czy zasadności eutanazji. NIK alarmuje, że żadna z kontrolowanych gmin nie zaplanowała opieki nad zwierzętami prawidłowo. Aż 90% wydatków przeznaczanych jest na odławianie i utrzymywanie zwierząt w schroniskach, zamiast na prewencję.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zareagowało na skandal, zlecając wojewodom pilną kontrolę wszystkich schronisk w Polsce. Eksperci wskazują jednak, że rozwiązaniem jest nie tyle zmiana prawa, ile konsekwentne stosowanie istniejących przepisów oraz inwestycja w prewencję – sterylizację, czipowanie i edukację społeczeństwa.

Czy potrzebna jest reforma prawa o ochronie zwierząt?
W świetle skandali takich jak ten w bytomskim schronisku, reforma prawa o ochronie zwierząt staje się konieczna. Na początku stycznia 2026 do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy, wprowadzający istotne zmiany – obowiązek chipowania zwierząt oraz zakaz prowadzenia schronisk przez podmioty komercyjne. Zdaniem organizacji prozwierzęcych, to właśnie w schroniskach komercyjnych dochodzi do licznych patologii – przedsiębiorcy koncentrują się na zysku zamiast na dobrostanie zwierząt.
Obecnie obowiązują już wyższe kary za znęcanie się nad zwierzętami – za ich zabicie grozi nawet 3 lata więzienia, a w przypadku szczególnego okrucieństwa do 5 lat. Pozytywnym trendem jest wzrost liczby bezwzględnych kar więzienia – z 39 w 2015 roku do 90 w 2017.
Jednocześnie w marcu sejmowa komisja nadzwyczajna rozpocznie prace nad gruntowną reformą przepisów. Gotowe są już dwa projekty ustaw: obywatelski i przygotowany przez Polskę 2050.
Jednak reforma napotyka przeszkody. W grudniu 2025 prezydent zawetował tzw. ustawę łańcuchową, argumentując, że „normy kojców dla psów były kompletnie nierealne”. Zamiast tego złożył własny projekt zakazujący trzymania zwierząt na uwięzi.
Ponadto problem stanowi nadzór instytucjonalny – ochrona zwierząt leży w kompetencji Ministra Rolnictwa, którego głównym celem jest zwiększanie opłacalności produkcji rolnej. W porównaniu z innymi krajami europejskimi polskie prawo wciąż wymaga udoskonalenia – w Niemczech prawa zwierząt są wpisane do konstytucji, a Luksemburg uznawany jest za najbardziej prozwierzęce państwo świata.
Wnioski
Patrząc całościowo na sytuację polskich schronisk dla zwierząt, nie sposób nie zauważyć systemowych patologii wymagających natychmiastowej interwencji. Przypadek bytomskiego schroniska, chociaż szczególnie drastyczny, z pewnością nie jest odosobniony. Zaniedbane zwierzęta, nieudolne eutanazje, finansowe nieprawidłowości i brak skutecznego nadzoru stały się powszechną praktyką w wielu placówkach w całym kraju.
Przede wszystkim obecny model finansowania schronisk oparty na jednorazowych opłatach za przyjęcie zwierzęcia sprawia, że dobro zwierząt staje się drugorzędne wobec zysku. Ponadto wadliwy system kontroli, skupiający się głównie na dokumentacji zamiast na faktycznym dobrostanie podopiecznych, pozwala na ukrywanie licznych nadużyć. Jednocześnie odpowiedzialność gmin za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami często kończy się na zleceniu zadania najtańszemu wykonawcy.
Niewątpliwie potrzebujemy gruntownej reformy prawa o ochronie zwierząt. Zakaz prowadzenia schronisk przez podmioty komercyjne, obowiązkowe czipowanie oraz surowe kary za znęcanie się nad zwierzętami to kroki we właściwym kierunku. Jednakże bez konsekwentnego egzekwowania przepisów i regularnych, niezapowiedzianych kontroli, nawet najlepsze prawo pozostanie martwe.
Warto również podkreślić, że skuteczna walka z problemem bezdomności zwierząt wymaga przesunięcia środków z utrzymywania schronisk na działania prewencyjne – przede wszystkim na masową sterylizację i edukację społeczeństwa. Na koniec należy zaznaczyć, że dopóki będziemy traktować opiekę nad bezdomnymi zwierzętami jako biznes, a nie misję społeczną, trudno oczekiwać realnej poprawy.
Sprawa bytomskiego schroniska stała się zatem symbolem głębszego kryzysu systemu opieki nad zwierzętami w Polsce. Dlatego też kluczowe jest, aby obecna fala oburzenia społecznego przerodziła się w konkretne działania – zarówno na poziomie legislacyjnym, jak i w codziennej praktyce funkcjonowania placówek opiekuńczych dla zwierząt.
Najczęściej zadawane pytania – FAQs
Q1. Jakie główne problemy występują w polskich schroniskach dla zwierząt? Główne problemy to zaniedbania w opiece nad zwierzętami, nieodpowiednie warunki bytowe, nieprawidłowości finansowe oraz brak skutecznego nadzoru. Często priorytetem staje się zysk, a nie dobrostan zwierząt.
Q2. Czy prywatne schroniska dla zwierząt powinny być dozwolone? Eksperci uważają, że nie powinno być prywatnych schronisk dla zwierząt, ponieważ nadzór nad nimi jest nieskuteczny. Proponuje się zakaz prowadzenia schronisk przez podmioty komercyjne.
Q3. Jakie zmiany w prawie są proponowane w celu poprawy sytuacji zwierząt w schroniskach? Proponowane zmiany obejmują obowiązkowe czipowanie zwierząt, zakaz prowadzenia schronisk przez podmioty komercyjne oraz zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami.
Q4. Jak wygląda system finansowania schronisk w Polsce? System opiera się często na jednorazowych opłatach za przyjęcie zwierzęcia, co może prowadzić do nadużyć. Gminy często zlecają opiekę nad zwierzętami najtańszemu wykonawcy, co negatywnie wpływa na jakość opieki.
Q5. Co można zrobić, aby poprawić sytuację zwierząt w schroniskach? Kluczowe działania to reforma prawa, skuteczne egzekwowanie przepisów, niezapowiedziane kontrole, zwiększenie nakładów na prewencję (sterylizacja, edukacja) oraz traktowanie opieki nad zwierzętami jako misji społecznej, a nie biznesu.
Obserwuj nas i bądź na bieżąco!
Zapraszamy do śledzenia naszych profili społecznościowych:
Podobne artykuły









